Krok w biznesieKrok w biznesieUmów rozmowę
Wróć do case studies
Decyzje

Pozbyliśmy się 30% klientów i zyski wzrosły

Dlaczego warto ciąć nierentowne gałęzie — case study oparte na twardych danych.

Agencja usługowa B2B (10 osób w zespole). Zespół pracował na pełnych obrotach, kalendarze pękały w szwach, a firma na zewnątrz wyglądała na prężnie rosnącą. Problem pojawiał się na koniec miesiąca — mimo wysokich przychodów, zysk netto wynosił zaledwie kilka procent, a zespół był na skraju wypalenia.

Diagnoza sytuacji: Zasada Pareto w krzywym zwierciadle

Właściciel intuicyjnie czuł, że „coś jest nie tak”, ale nie wiedział, z których klientów zrezygnować. Wdrożyliśmy Analizę Rentowności Klienta (Customer Profitability Analysis - CPA) oraz uproszczony Rachunek Kosztów Działań (Activity-Based Costing - ABC), aby sprawdzić, ile naprawdę kosztuje obsługa każdego kontraktu.

Kluczowe metryki przed zmianami:

  • Liczba aktywnych klientów:45 firm
  • Średnia marża netto firmy:Zaledwie 6%
  • Obciążenie zespołu (Utilization rate):98% (ryzyko rotacji)
  • Koszt obsługi (Cost to Serve) najmniejszych klientów:Przewyższał generowany przychód

Główny problem: Twarde dane pokazały bezlitosną prawdę. 30% najmniejszych klientów generowało zaledwie 8% całkowitych przychodów firmy, ale jednocześnie pochłaniało aż 40% czasu zespołu (ciągłe poprawki, telefony, wsparcie techniczne, mikrozarządzanie projektami). Byli to tzw. klienci „toksyczni”, którzy dotowali się kosztem dużych, zyskownych kontraktów.

Wdrożone rozwiązania

  • Segmentacja portfela (Client Segmentation): Podzieliliśmy klientów na koszyki A, B i C na podstawie rzeczywistej marży (uwzględniającej czas pracy zespołu), a nie tylko wysokości faktury.
  • Strategia cenowa i „Offboarding”: Dla klientów z segmentu C wprowadziliśmy drastyczną podwyżkę cen (o 50-80%), aby zrekompensować czas ich obsługi. Założenie było proste: albo zaczną na siebie zarabiać, albo odejdą. Większość zrezygnowała, co było dokładnie naszym celem.
  • Realokacja zasobów (Resource Reallocation): Uwolniony czas najlepszych specjalistów (prawie 40% mocy przerobowych) przesunęliśmy na proaktywną obsługę klientów z segmentu A. Zaczęliśmy proponować im nowe rozwiązania (upselling), na co wcześniej po prostu brakowało czasu.

Efekty po 6 miesiącach

Decyzja o „zwolnieniu” własnych klientów była dla właściciela niezwykle trudna psychologicznie, ale liczby obroniły się same.

Z 45 do 31

Spadek liczby aktywnych klientów (odcięcie nierentownego ogona)

Z 6% do 18%

Wzrost średniej marży netto całej firmy

Spadek obciążenia do 80%

Zespół odzyskał oddech, zniknęły nadgodziny, a jakość obsługi kluczowych klientów (segment A) znacząco wzrosła, co przełożyło się na nowe zlecenia od nich.

Mniej pracy, mniej stresu, wyższe zyski. To klasyczny przykład tego, jak decyzje oparte na liczbach (a nie na strachu przed utratą jakiegokolwiek przychodu) potrafią uzdrowić biznes.

Mierzysz się z podobnym wyzwaniem?

Umów bezpłatną rozmowę — sprawdzimy, czy moja forma współpracy ma sens w Twojej sytuacji.

Umów rozmowę